Koszty życia na wsi: taniej na wsi czyli fakty i mity.

Jakie są realne koszty życia na wsi i czy faktycznie na wsi jest taniej? Przeczytaj moje subiektywne spostrzeżenia.
Bez względu na to, gdzie mieszkasz nie ma nic za darmo, za wszystko trzeba zapłacić. Kiedy przeprowadzałam się na wieś liczyłam na spore oszczędności z faktu mieszkania na wsi. Czy się zawiodłam? Czy dla każdego wieś oznacza oszczędność?

Koszty  życia na wsi to nie tylko opłaty i rachunki to także styl życia.

Wszystko zależy jak leży i gdzie leży. Czy życie na wsi będzie tańsze, uzależnione jest od wielu czynników min.: od regionu kraju, od wielkości wsi (wieś gminna, czy jakieś małe sołectwo), od wielkości działki, odległości od miasta, a przede wszystkim od stylu życia jaki prowadzi Twoja rodzina.
Jeżeli liczysz, że po przeprowadzce koszty życia będą niższe, bez zmiany przyzwyczajeń to się rozczarujesz.

Podatki od gruntów i nieruchomości są niższe.

Fakt.
Wysokość podatku jest ustalana co roku przez Ministra Finansów w obwieszczeniu, które określa stawki podatków i opłat lokalnych na następny rok, ale są to maksymalne stawki i rada gminy w drodze uchwały może przyjąć niższe. Z mojego doświadczenia wynika, że faktycznie stawki podatków w małych wsiach są sporo niższe niż w miastach, a już szczególnie widać różnicę miedzy miastami wojewódzkimi, a wsiami. Podatek płaci się w czterech ratach, jeżeli nie przekracza kwoty 100 zł płaci się go jednorazowo w terminie pierwszej wpłaty. 
Dodatkowo są wiejskie gminy w Polsce, które mają ustalony bardzo niski podatek, albo ulatają zwolnienie z podatku dla wszystkich mieszkańców.

Mieszkańcy wsi mogą nie płacić czynszu.

Fakt.
Doprowadzała mnie do szału miesięczna danina w postaci czynszu, a dodatkowo mieszkając w wynajętym mieszkaniu do opłat doliczyć musiałam odstępne.
Jeżeli masz odrobinę szczęścia, albo rozumu zamiast inwestować w wiejskie mieszkanie w bloku zainwestujesz we własny dom na własnej działce co uchroni cię od dodatkowej opłaty czyli czynszu.
Myślisz, że mieszkając w mieście lub w bloku nie płacisz podatku? Jesteś w błędzie. Każdy właściciel nieruchomości płaci podatek tylko w przypadku miast jest on ukryty w czynszu.

Koszty energii elektrycznej są niższe.

Mit.
Ceny energii elektrycznej nie zależą od miejsca zamieszkania, a od umowy podpisanej z jej dostawcą. Na wysokość rachunku za prąd wpływ ma przede wszystkim nasz styl życia. Niestety w przypadku energii elektrycznej koszty życia na wsi będą wyższe. Spowodowane jest to najczęściej ilością urządzeń zasilanych prądem, które w mieście nie mają racji bytu, ale to temat na inny wpis.

Na wsi niższe są opłaty za kanalizację.

Pół na pół.
Wszystko zależy od rozwiązań jakie zastosujemy.
Faktycznie opłata za wodę jest niższa, gdyż do jej ceny nie jest doliczana opłata za odprowadzenie ścieków. Można również zainwestować w budowę studni głębinowej i nie płacić za wodę w ogóle, ale to generuje wyższe rachunki za energię elektryczną, bo jakoś tę wodę do domu trzeba doprowadzić.
Osoby bardziej zaradne opłatę za wywóz nieczystości płynnych zlikwidują. Jak to możliwe? Zamiast klasycznego szamba zaopatrzą się w przydomową oczyszczalnię beztlenową, która nie wymaga prawie żadnej obsługi, a dodatkowo nie generuje kosztów poza kosztem jej budowy. Oczyszczalnia tlenowa wymaga zastosowania pompy, która generuje koszt w postaci wyższego rachunku za prąd, ale jest to koszt raczej znikomy. Zdecydowanie niższy niż wywóz nieczystości.
Efekt jest taki im więcej inwestujemy na początku tym później generujemy niższe koszty życia na wsi.

Mniej zapłacisz za żywność.

Fakt.
Aż 8 na 10 osób robi codzienne zakupy w sieciowych marketach. Prym w śród nich wiedzie Biedronka. Nie dziwię się wcale tym statystykom, bo sama robię zakupy w tej sieci sklepów. Z mojego doświadczenia wynika, że ceny jednej sieci mogą znacząco się różnić nawet w tym samym mieście. Dodatkowo zauważyłam, że w malutkim mieście, gdzie zazwyczaj robię zakupy ceny w Biedronce są niższe niż oddalonym o 10 km większym mieście. Różnica na tygodniowych zakupach w moim przypadku sięga nawet 100-150 zł.
Wiejskie sklepiki niestety do najtańszych nie należą, a ich marża sięga czasem 100%. Dlatego zmieniłam styl zakupów z codziennych na tygodniowe, a w wiejskim sklepiku kupuję tylko „awaryjnie”.
Większość produktów mrożę lub przetwarzam bezpośrednio po zakupie. Łatwiejszy jest dostęp do żywności lokalnych producentów i ekologicznej. Wiem kto i jaki rodzaj uprawy stosuje, a dodatkowo ceny żywności „od sąsiada” są niższe niż tej certyfikowanej.

Na wsi więcej wydamy na paliwo.

Mit.
Mieszkając w dużym mieście wojewódzkim koszt dojazdów w moim przypadku nie były wcale niższe. Fakt po bułki mogłam wyskoczyć w każdej chwili do sklepiku na drugiej stronie ulicy, ale codzienne zakupy i tak robiłam w dużych marketach. Chociaż by ze względu na duży wybór towarów czy niskie ceny. Tylko nieliczni mają szczęście mieszkać w pobliżu takich sklepów czy galerii handlowych, mogąc pozwolić sobie na spacer, na zakupy. Nie wyobrażam sobie taszczenia pełnych siat przez 3 kilometry by zaoszczędzić na paliwie. 
Tak samo nie wyobrażam sobie spaceru na drugi koniec miasta do pracy. Komunikacja miejska w takim przypadku to nie tylko koszt, ale także strata czasu. Trasa MPK czy metra nie zawsze przebiega w możliwy najprostszy sposób i trzeba liczyć się z godzinną podróżą do pracy.

Ogrzewanie na wsi można mieć za darmo.

Mit.
Zimą każdy lubi siedzieć w ciepłym i przytulnym pokoju. Bez względu na to gdzie mieszka ogrzewać dom musi każdy. Na wsi za ogrzewanie zapłacisz niemalże tyle samo co w mieście. Tu oczywiście można pokusić się o nowoczesne rozwiązania w postaci termoizolacji czy odzysku ciepła. Faktem jest, że samodzielny wybór metody ogrzewania domu oraz zaopatrzenie w opał pozwala nam zaoszczędzić na cenach, ale sumaryczny koszt ogrzewania zależał będzie i tak od metrażu.

koszty życia na wsi to nie tylko opłaty i pieniądze, domek. to także styl życia

Jak to w końcu jest? Koszty życia na wsi są niższe czy wyższe?

Bez względu czy na wsi czy w mieście generujemy takie same koszty, i Ty, i ja. Różnica może być ewentualnie w ich wysokości. Opłaty za internet, telewizję, telefon nie zależą od miejsca zamieszkania tylko od operatorów, z którymi podpisaliśmy umowy.
Podatek płacimy też wszyscy, tu nie ma znaczenia, czy mieszkasz na wsi, czy w mieście. Tak samo ponosimy koszty dojazdu, dojazdu i wyżywienia.
Analizując własne rachunki i wydatki udało mi się ustalić, że średnio życie na wsi w moim przypadku jest tańsze o 1000 złotych miesięcznie. Jednak wynika to głównie ze zmiany stylu życia, którego trudno dokonać mieszkając w mieście. Co prawda o zdrowsze i oszczędne nawyki warto dbać bez względu na miejsce zamieszkania.

Często zastanawiam się z czego wynika ciągłe narzekanie osób, które mieszkają w mieście. Faktycznie może jest trochę drożej, ale zdecydowanie wygodniej. Znasz takie osoby, dla których życie na wsi wydaje się być bajką, bez obowiązków? Podzielisz się ze mną swoimi spostrzeżeniami?
Możesz zajrzeć też do Kiosku w Głębi Puszczy po naturalne przepisy

3 komentarze

  1. Można narzekać na czynsz – ale ale – czy wkalkulowałeś jak ci się na wsi coś zepsuje? Zepsuje się piec – piec trzeba poza tym wymieić co 12 – 15 lat – w mieście jeśli masz MPEC nie interesuje cię to i nie masz tego kosztu – na wsi przydałoby się koło domu jakaś brama, jakaś kostka – kostka to koszt przynajmniej 25 tys zł – w mieście masz to „za darmo” (w czynszu) – przecieka Ci dach – w domu musisz sam remontować i samemu płacić – w mieście – jest fundusz remontowy, to samo jeżeli chodzi o wymianę ocieplenia budynku oraz wszelkie remonty… głupie koszenie trawy koło domu – to też koszt – koszt zakupu kosiarki, serwisowania jej raz na parę lat jak coś się zepsuje itp – w mieście ten koszt odpada, utrzymane zieleni koło domu – w zależności jak chcesz mieć koło domu, ale nawozy rozsady itp to wszystko kosztuje + dodatkowa praca włożona w utrzymanie wszystkiego, na wsi często nie ma dostępu do gazu – czyli zostaje piec węglowy lub droga pompa ciepła – piec węglowy tylko z nazwy jest bezobsługowy bo i tak trzeba raz na dzień zejść i sprawdzić czy wszystko ok – przegarnąć popiół, zasypać itp… czyli znów ekstra zajęcie. Na wsi jest także mało zajęć dla dzieci – czyli jeżeli chcesz, żeby Twoje dzieci jakoś się dodatkowo rozwinęły musisz wozić je do miasta a to generuje dodatkowe koszty i stratę czasu. Komunikacja jest też tańsza w mieście wystarczy jeden bilet MPK na wszystkie linie – na wsi musisz mieć dodatkowy na dojazd do miasta, który w naszym przypadku kosztuje 90 zł dla dorosłego i 40 dla młodzieży, czyli dla 4 osobowej rodziny to 260 zł więcej wydane na komunikację do szkoły pracy. Jeżeli gdzieś coś niepoprawnie napisałem prosiłbym o sprostowanie. Pozdrawiam.

    1. Zgadzam się z tym co napisałeś w 100%. Nie dla każdego mieszkanie na wsi będzie oszczędne.
      Mój wpis jest całkowicie subiektywny i nie każdy ma takie doświadczenia jak my.
      Jeżeli chce się mieszkać na wsi i zachować standard życia w mieście to niestety koszty będą nawet wyższe. My nauczyliśmy się kilku ważnych rzeczy:
      Jeżeli coś się psuje to, się to naprawia. Koszt niższy, a i dla środowiska to zdrowsze.
      Jeżeli czegoś nie umiemy to się nauczymy. Czy to coś naprawić czy coś zbudować. To daje ogromne oszczędności.
      No i najważniejsze trzeba chcieć. Bez chęci zmian nie ma szans na oszczędność.
      Zmiana podejścia do życia potrafi zdziałać cuda.

  2. Ja przeprowadziłem się na wieś 3 lata temu do luksusowego domu z bloku i jestem rozczarowany. Postanowiłem jednak wrócić do miasta. Nie mogę przyzwyczaić się do zintensyfikowanego trybu życia, większą ilością sprawunków, gorszymi dojazdami do pracy (samochód) oraz ogromem obowiązków (np. nie lubię kosić trawy i palić ekogroszkiem). W koło przybywa mi sąsiadów, jest coraz głośniej i coraz jaśniej w nocy – zatem to taki nieco inny blok. Nie ma frajdy, a miała być idylla.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *